czwartek, 9 lipca 2015

Moi letni ulubiency

Hej
Dawno mnie tutaj ani na waszych blogach nie bylo. Nie mam internetu w domu i pewnie przez jakis czas jeszcze nie bede go miala.


Chcialam wam przedstawic moich ulubiencow wakacyjnych. Obecnie panuja u mnie duze upaly i pewnie tak bedzie przez kolejne 3 miesiace. Najwazniejsze w mojej pielegnacji sa teraz filtry. Zauwazylam, ze moja cera ostatnio bardzo sie postarzala, czas zaczac o nia bardziej dbac. Na twarz nakladam filtr Capital Ideal Soleil SPF 50 z Vichy do cery tlustej i mieszanej. Jest to pierwszy w moim zyciu produkt tego typu ktory zakupilam, trafilam w 10. Nasluchalam sie wiele zlego na temat filtrow do twarzy, ze biela, zle sie naklada na nie makijaz i, ze buzia sie po nich swieci. Vichy jest zupelnie inny, pieknie matuje skore, szybko sie wchlania, nie bieli i swietnie chroni przed promieniami slonecznymi.

Do ciala uzywamy cala rodzina emulsje Vichy Capital Ideal Soleil SPF50. Swietnie chroni skore, szybko sie wchlania i nie bieli. Juz jest na wykonczeniu, mysle, ze kupie go ponownie.

W gratisie do filtra do twarzy dostalam mleczko po opalaniu Vichy Capital Ideal Soleil, ktore tez dobrze sie sprawdza i lagodzi podrazniona sloncem skore.
W Primor znalazlam zestaw powyzszych 3 produktow za 17,95 euro, ale niestety z filtrem SPF30 i zastanawiam sie czy szukac wyzszego, czy kupic sama emulsje do ciala za 15,95euro.

Idac na plaze nie uzywam perfum, tylko mgielke, moim ulubiencem jest Bath and Body Works Hawaii Passion Fruit Kiss. 


/od lewej Rimmel Bestival Blue, Kiko 639, Kiko 641, Essie Haute In The Heat, Essie Super Bossa Nova, Essie status Symbol/

Na moich paznokciach latem mozecie zobaczyc glownie fuksje i roze, ale ostatnio skusilam sie tez na jasny niebieski. Wszystkie lakiery ze zdjecia dobrze sie u mnie trzymaja i nakladaja bezproblemowo /2 warstwy/.

/ od lewej MAC Lustering, Bourjois Ole Flamingo, Bourjois Frambourjoise, Bourjois Fuchsia Libre/

Kolory, ktore nosze na ustach sa bardzo podobne do tych, ktore mam na paznokciach. Znowu kroluje roz.
Latem uwielbiam rozswietlacze, co prawda uzywam je caly rok, jednak jak jest slonce na niebie, to lubie mocny efekt rozswietlenia.
Moimi numerami jeden sa MAC Soft and Gentle i The Balm Mary-Lou Manizer. Nanosze je takze na powieki zamiast cienia, jak nie chce mi sie za dlugo bawic z makijazem.

A Wy co szczegolnie kochacie latem, poza sloncem oczywiscie ;)?





niedziela, 24 maja 2015

Zdjecia z Instagramu


Dawno nie wstawilam fotek z Instagrama, wiec dzis, w przerwie w pakowaniu wrzuce troche zdjec. Pewnie to bedzie ostatni post przez kilka kolejnych tygodni, moze nawet z miesiac. Mam nadzieje, ze szybko bede mogla wrocic do blogowania. 

Kwiaty wszedzie.

Ciacha.

Domki w Mersea.

Angielska plaza.

Zdechly krab.

Wiosna.

Park rozrywki w Southend.

Fish and chips.


Ciasto ''cos z niczego'', gdy ma sie glod na slodkie. 

Piwko po wietnamsku. 

Beef stew po wietnamsku. 

Motylek.

Sandalki, ala lata 70. / Te z posta zakupowego oddalam/
Troche wialo w Stonehenge/

Selfie.

Moja milosc.

Pakowanie.

Lisek ogrodkowy.

Nowe sandaly Minnetonka.

Piwko w Cirencester.

Sunday Lunch.

Kwiatuszek.

Radosc.

Melissa Marilyn


W srode czeka mnie trasa 2240km do Malagi. Pierwszy raz bede jechala taka odleglosc, ale na szczescie z dwoma postojami na sen. Trzymajcie za mnie kciuki. 






















środa, 20 maja 2015

Zuzycia ostatnich tygodni.

Dzis pokaze wam kolejna porcje moich zuzyc z ostatnich tygodni. Nie jest tego za wiele, ale moglo byc gorzej. Wiekszosc to pielegnacja.

Odzywka z firmy Loreal byla beznadziejna, mocno puszyla moje wlosy, wiec jesli juz jej uzywalam to przed myciem, a pozniej nakladalam cos wygladzajacego. 
Head and Shoulders jak zwykle dobrze sie spisywal.

Odzywke Brazil Nut z The Body Shop mam chyba ponad rok i nie potrafilam jej zuzyc, w koncu wcieralam we wlosy corki. Jednego dnia mi wlosy obciazala, a drugiego puszyla, a ponoc powinna ujarzmiac baby hair.
Ocet malinowy z Yves Rocher poza cudownym zapachem nie robil nic, nie zauwazylam jakiegos dodatkowego basku. 
Krem z Pharmaceris z kwasem migdalowym dobrze robil mojej cerze, chociaz nie zwalczyl tradziku, ale juz nie bede mogla go uzywac przez wieczne slonce w Hiszpanii. 

Plyn micelarny z Garnier bedzie u mnie chyba juz na zawsze. 
To juz przedostatnie opakowanie Femfresh, ktore bede uzywala. W Hiszpanii pewnie skusze sie na Ziaja.



Zel do twarzy z Garnier wygralam kiedys w rozdaniu. Dobrze oczyszczal, ale tez przesuszal twarz. Na pewno nie kupie ponownie. 
Wibo Eyebrow Stylist to moj ratunek jak nie mam czasu na makijaz. Lubie, chociaz idealem nie jest. Mam juz kolejny w uzytku. Ostatnio polubilam sie z pomada z Anastasia, bo w koncu ogarnelam jak ja aplikowac, zeby nie zrobic za mocnego efektu.


Jest tego mniej niz myslalam. 


środa, 13 maja 2015

Mini zakupy kosmetyczne.


Moje zakupy w ostatnich tygodniach byly bardzo podstawowe, jednak kilka rzeczy sie uzbieralo. Kusza mnie ostatnio lakiery do paznokci, ale probuje sie powstrzymac, bo zazyczylam sobie na urodziny zestaw do hybryd, mam nadzieje, ze sie z nimi polubie. 


Na zapas kupilam zmywacz Sally Hansen i dwie wody micelarne z Garnier. 



Konczy mi sie zel do mycia twarzy, zdecydowalam sie na Pure Activ Fruit Energy z Garnier. Do mycia pedzli chcialam kupic cleanser z MAC, ale stwierdzilam, ze chwilowo wystarczy mi mydlo antybakteryjne Carex.


Co jakis czas potrzebuje mocniejszego oczyszczenia skory glowy, wiec jak zwykle kupilam szampon Head&Shoulders. Za dwa tygodnie bede zyla w upale 30-45C, wiec filtry do ciala na pewno sie sprzydadza. Skusilam sie na ogromne opakowanie Vichy.


Moja siostra znalazla na wyprzedazy pincete Tweezerman za £5.24, a normalna cena to ponad £20. Juz mam rozowa, ale w takiej cenie nie moglam nie kupic. I jak zwykle do koszyka wpadl zel od Femfresh. 

Mam malo czasu na blogowanie, musze zalatwiac wiele spraw zwiazanych z przeprowadzka. Nie wiem tez, co bedzie w poczatkowych tygodniach po przeprowadzce, bo pewnie nie bede miala internetu, ale zobaczymy. 



czwartek, 7 maja 2015

Zakupy niekosmetyczne- Michael Kors, New Balance, Next, Ray Ban

Od dluzszego czasu marzylam o torebce Michaela Korsa. Mialam kilka typow, ktore co kilka miesiecy sie zmienialy... zreszta widzialyscie je u mnie na blogu w zachciewajkach. W grudniu stwierdzilam, ze nie chce wydac tak duzych pieniedzy i skusilam sie na torebke angielskiej firmy Modalu, ktorej cena w promocji wyniosla polowe tej od MK. Jestem z niej mega zadowolona, bo ma swietna jakosc, jednak dalej myslalam o Korsie. Jak tylko mialam przyplyw gotowki zamowilam piekna fuksjowa Selme w rozmiarze medium. Jestem zachwycona. W sam raz do slonecznej Hiszpanii. Tego koloru szukalam wszedzie i znalazlam tylko na stronie Harrods. Jej cena to £260 plus przesylka. 


 Nie moglam zlapac prawdziwego koloru, dlatego pokazuje go wam na zdjeciu ze strony Harrods.



Jakis czas temu bylam w centrum handlowym w poszukiwaniu prezentu dla siostry i weszlam do sklepu Office. Na stojakach z butami z przecena zauwazylam jedna pare butow New Balance 574, w kolorze ktory mi sie bardzo podobal i akurat w moim rozmiarze. Nie moglam ich nie kupic. Ich cena to £45 obnizona z £69,99.




Na stronie Next znalazlam sliczne skorzane sandalki, ktore caly czas byly wysprzedane. Jak tylko uzupelnili rozmiary to po chwili juz ich nie bylo. W koncu jak zobaczylam, ze moj rozmiar jest dostepny to szybko go kupilam. Ich cena to £56 jednak mialam znizke £15. Chcialam cos wygodnego, na codzien, jednak nie chcialam plaskich sandalow. 




Jak juz poszlam odebrac sandaly ze sklepu to zdecydowalam sie tez na szorty. Wczesniej bylam w H&M i wiekszosc spodenek byla mega krotkich, a ja niestety do szczuplych osob nie naleze i z tylkiem na wierzchu wygadam zle, poza tym mam grube uda i w dluzszych mi wygodniej. Ich cena to £18. 



Za 3 tygodnie przeprowadzam sie do Hiszpanii, wiec sprzydadza sie mi porzadne okulary przeciwsloneczne. Zdecydowalam sie na Ray Ban w modelu Justin 4165. Chcialam rozowe, ale w koncu zdecydowalam sie, ze sama sobie wybiore przod, boki i szkla. Zamowilam je na stronie producenta. Cena to £118. Moglam wybrac jakis napis na bokach oprawek i na pokrowcu. 


Z kosmetycznych rzeczy zakupilam tylko mydlo, dwa plyny micelarne Garnier i zmywacz Sally Hansen na zapas. Jest kilka rzeczy, ktore mnie mega kusza, ale to moze za miesiac lub za dwa. Bardzo bym chciala Meteoryty Guerlain, Beuty Blender i jakas paletke Zoeva,  albo The Balm. 







środa, 29 kwietnia 2015

Tusz do rzes od Soap and Glory- szczota gigant.


W grudniu w prezencie swiatecznym otrzymalam duze pudlo z kosmetykami Soap and Glory. Znalazlam w nim wiele produktow, miedzy innymi tusz Thick and Fast. Pierwsze co mnie zszokowalo to gigantyczna szczoteczka, wieksza od mojego oka. Mam krotkie i cienkie rzesy i od razu wiedzialam, ze milosci z tego nie bedzie. Pewnie sprawdzi sie duzo lepiej u osob z dlugimi, gestymi rzesami i duzym okiem. 




Opakowanie maskary jest klasyczne, czarne z rozowymi napisami. Jak juz pisalm wczesniej szczoteczka jest ogromna, tradycyjna. Tusz ma mocno czarny kolor, trzyma sie na oku caly dzien, nie osypuje sie, nie robi pandy, ciezko go zmyc. Efekt, ktory robi na oku jest w sam raz na codzien, jednak moze pozostawiac grudki. Troche trzeba sie nameczyc, zeby ladnie rozczesac rzesy. Bardzo latwo ubrudzic sobie powieke podczas malowania. Producent obiecuje pogrubienie i wydluzenie rzes, co prawda efekt jest widoczny, ale mysle, ze bedzie lepszy u osob z dlugimi, gestymi wloskami. Jej cena to £10 za 10ml. Ma dobre opinie na stronie Boots. 

Porownanie szczoteczek Soap and Glory i Essence.

od lewej oko bez tuszu, jedna warstwa, dwie warstwy / bez zalotki/

Fanki tuszu Maybelline Colossal pewnie by sie polubily z Thick and Fast, ja jednak ani jednej, ani drugiej maskary juz nie kupie, bo przy moich malych oczach, moge zrobic sobie krzywde. Zastanawiam sie czy dalej jej uzywac, czy zaczac juz miniaturke Benefit.