piątek, 25 października 2013

Moje cienie Inglot


Niedawno bylam w Polsce po dluuugiej nieobecnosci mialam dluga liste zakupow kosmetycznych, ale najwazniejszym jej punktem byla paletka Inglot Freedom System. Dawno temu mialam 3 cienie z tej firmy, ale to bylo za czasow malowania palcem albo pacynka. Byly one swietnie napigmentowane, tak dobrze, ze malujac sie pieknym fioletem wygladalam jakby mnie ktos pobil. Paletka 3 cieni zaginela gdzies w czasie licznych przeprowadzek. Odkad zaczelam interesowac sie makijazem myslalam, zeby kupic jakies cienie Inglot, jednak nigdy nie bylo okazji, bo w Polsce nie bylo mnie dobre kilka lat. Na blogach szukalam kolorow, ktore chcialabym posiadac, zeby nie dostac oczoplasu w trakcie zakupow. Jednak czesc z mojej listy okazala sie bardzo podobna do cieni, ktore juz posiadam, wiec wybralam inne. Chcialam kupic paletke okraglych cieni, ale niestety Inglot odchodzi od ich sprzedazy i w moim miescie wiekszosci popularnych kolorow nie bylo. Mam wiec 5 kolek i 5 prostokatow. 


SWATCHE BEZ BAZY

420- pearl- perlowy szary fiolet, pieknie napigmentowany
445- pearl- perlowy sredni fiolet, super pigmentacj
144- amc shine- sredni roz wpadajacy troszke w brzoskwinie, troszke mniej napigmentowany, ale nie jest zle
117- amc shine- cien ktory w opakowaniu wyglada na baby blue a w rzeczywistosci to sliczny turkus o dobrej pigmentacji
316- matte- matowy zielony troche wpada w turkus, dobrze napigmentowany


407- pearl- perlowa pomaranczowa brzoskwinia ze zlotym polyskiem, dobrze napigmentowany
378- matte- matowy ciemny braz wpadajacy w szarosc, jak na mat dobrze napigmentowany, ale na razie ucze sie malowac matowymi cieniami
337- matte- jasny matowy braz, w sam raz na cala powieke
355- matte- jasny bez, perfekcyjny pod luk brwiowy
456- double sparkle- bez ze zlotymi drobinkami, srednio napigmentowany, super do makijazu  1 cien + kreska, czyli cos dla leniwcow




Z cieniami Inglot dobrze sie wpolpracuje, jak dla mnie bardzo podobnie jak z cieniami MAC. Wydaje mi sie jednak, ze cienie Mac maja bardziej kremowa konsystencje i oczywiscie wyzsza cene. Za prostokaty zaplacilam 13zl a za kolka 10zl, paletka kosztowala 21zl. 
Teraz chcialabym skompletowac paletke cieni MAC, na razie mam 5. Zastanawiam sie tylko nad tym czy warto inwestowac w paletke (opakowanie) z tej firmy, czy szukac innego rozwiazania.

Cienie Inglot na pewno jeszcze kupie, ale to moze jak bede w polsce za pol roku:)

Pozdrawiam
Tajka



9 komentarzy:

  1. wstyd ale nie miałam jeszcze cieni z Inglota :P

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny zestaw! kwadraty bardzo mojowe! kółka też, poza zielenią i turkusem, które mojowe są mniej ;)

    palety MACowe są super! ale te stare wersje.. nie wiem czy jeszcze gdziekolwiek do dostania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomysle jak bede miala juz 15 cieni pojedynczych... albo na swieta sobie zazycze bo mi szkoda wydac 18funtow na paletke plus chyba 7 na wkladke ... za to mam 2 cienie:P

      Usuń
    2. dobry początek :D teraz już będzie z górki :D hihi

      Usuń
  3. mam kilka kolorow Inglot , lubię je ale zdecydowanie jeśli chodzi o kolory i samą aplikację Maczki wygrywają tę walkę :D, są lepiej napigmentowane, szybciej i łatwiej mi się aplikuje:D Twoje kolorki fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym sie o ta pigmentacje klocila :P roznicy nie widze ;)

      Usuń
  4. Postanowiłam sobie kupić taką paletkę z Inglota i dobrać ulubione kolory cieni- muszę wreszcie to zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze warto inwestowac w ingloty.

      Usuń