środa, 30 października 2013

Trzy balsamy do ust, jeden ulubieniec.

Dzis pokaze wam moje 3 balsamy do ust, jedne lubie wiecej, inne mniej. Nie bede sie zbytnio rozpisywac na ich temat, bo sama nie lubie czytac co producent mowi, jaki produkt ma sklad itp., poza tym jak juz pewnie wiecie pisarka nie bede ;). Na poczatek przedstawie wam produkt do ust, ktory jest bardzo popularny na amerykanskim You Tube- Maybelline Baby Lips w odcieniu Pink Punch.

Baby Lips to pomadka nawilzajaca, moja wersja jest koloru rozowego. Wedlug mnie nie jest to jakis swietnie nawilzajacy produkt. Zeby kolor ladnie wygladal na ustach, musza byc one wypielegnowane. Moje usta zamiast nawilzac odrobine wysusza. Uzywam jej tylko jak nie mam czasu malowac ust przy lusterku, bo sie spiesze. Kolor ma ladny, ale musze dobre kilka razy mazac nia po ustach. Pachnie cukierkowo, ale nie jakos mocno. Smaku nie ma.
Cena £2.99  za 4,4g
Zakupu nie zaluje, bo chcialam sprawdzic o co to cale halo, ale ponownie nie kupie.



Kolejnym balsamem jest Balmi Cube Lip Balm w wersji Raspberry.

Kupilam ten balsam, zeby nawilzac moje usta w ciagu dnia, kiedy jestem poza domem. Ma on doczepiony sznureczek i mozna go uzywac jako bryloczka do kluczy, poza tym ma fajne opakowanie. Nawilza moje usta lepiej niz poprzednik. Pieknie pachnie, dosyc mocno malinowo, usta maja troche sztuczny malinowy posmak, ale nie na dlugo. Lubie ten balsam, ale jest on bardziej uzupelnieniem mojej pielegnacji ust niz jej glownym skladnikiem. Ma SPF15 i UVA co jest duzym plusem.
Cena £ 4.99 za 7g

Polecam :)

A teraz moj ulubieniec Nivea Lip Butter w wersji Raspberry Rose. Swietnie nawilza usta, zazwyczaj uzywam go na noc i rano budze sie z gladkimi ustami. Ma fajna konsystencje, jednak wole maselka niz uczucie smarowania sie wazelina. Pachnie ladnie malinowo. Nie ma smaku. Jest to najlepszy produkt do ust, ktory uzywalam do tej pory. Mialam tez wersje caramel i chyba ona m bardziej odpowiadala, ale gdzies sie zapodziala. Nastepnym razem kupie wersje macadamia.
Cena £2.25 za 16g



Bardzo polecam. 

Moze kiedys sprobuje slynnego Tissane albo Korres, ale na razie jestem zadowolona z tego co mam.

Pozdrawiam
Tajka

5 komentarzy:

  1. Kochana dziś kupiłam to masełko Nivea, wersję karmelową, pachnie cudownie, co do działania to jeszcze nic nie powiem, bo nie próbowałam :)
    Polecam ci Tisane w wersji w słoiczku! Chyba najlepszy balsam, na jaki trafiłam :)
    Co do Korres, to szału nie było, nie zanotowałam żadnego nawilżenia. Ot po prostu jakaś warstewka na ustach, która nic nie daje... Dodam, iż miałam wersję w sztyfcie. Być może te w słoiczkach są lepsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tisane sprobuje jak bede w Polsce, o ile nie zapomne, a do Korres mnie nie ciagnie ;)

      Usuń
  2. mam balsam Nivea karmelowy, chyba w torebce, musze go w sumie poszukać :D pyszny jest :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masełko Nivei od dawna mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja posiadam to samo masełko jest ok :) siedzi w torebce i czeka na palucha do użycia :) ha

    OdpowiedzUsuń