czwartek, 10 kwietnia 2014

Urban Decay Shattered Face Case- pierwsze wrazenie i swatche. PICTURES HEAVY

Hej
Dzis pokaze wam moj ostatni zakup- Urban Decay Shattered Face Case. Bedzie to moje pierwsze wrazenie, a takze swatche produktow zawartych w paletce. Kupilam ja zachecona przez Sweet and Punchy,  w sklepie Debenhams, na promocji z £30 na £21. Mialam jej nie brac, ale jak tylko dotknelam cieni to sie nimi zachwycilam. Nigdy nie mialam produktow tej firmy, nie liczac bazy pod cienie Primer Potion. Mialam w planach kolekcjonowac cienie MAC, ale teraz twierdze, ze Urban Decay ma cienie lepszej jakosci i tansze. Kupie jeszcze kilka MACzkow, a pozniej moze Naked 3 i bede cieniowo zaspokojona.


Face Case otrzymujemy w srebrnym kartoniku. Na odwrocie mozemy zobaczyc jakie produkty sa zawarte w opakowaniu. Shattered zawiera 5 cieni do powiek, 2 roze, rozswietlacz, czarna kredke/wersja mini/ i pomadke w kredce/ pelna wersja/. Mysle, ze za ta cene sie oplaca.


Opakowanie paletki jest plastikowe, solidne, wieczko przypomina stłuczone szklo. Face Case jest podzielona na dwa poziomy, na gornym mozemy znalezc cienie i czarna kredke, na dolnej roze, rozswietlacz i pomadke.





Cienie sa bardzo dobrze napigmentowane, miekkie, prawie kremowe. Swietnie sie z nimi pracuje. Kolory sa swietnie dobrane, dlatego mozemy nimi stworzyc delikatny, dzienny makijaz, a takze ciemny, wieczorowy. Mamy jeden matowy, bezowy cien /Bleach/, ktory bedzie swietny do rozcierania cieni, na luk brwiowy, a takzde do rozswietlenia wewnetrznego kacika.          
/Minor Sin/  to delikatny, perlowy, rozowy bez. /Nameless/ to taupe wpadajacy w zloty braz. /Remix/ to piekna sliwka, nie mialam prawie zadnych fioletow w mojej kolekcji, wiec glownie dzieki temu odcieniowi kupilam Shattered. /Shakedown/ to ciemny, szary braz, super do nakladania w zewnetrznym kaciku oka. 


Swatche w roznym sloncu.





W dolnej czesci kasetki znajdziemy roz /Overexposed/ - delikatny, rozany, swietnie napigmentowany i
/Temper/ to typowy baby pink, troszek kredowy i mniej napigmentowany od poprzednika. /Glint/ to cudny, zloty rozswietlacz. Bedzie tez sie dobrze spisywal jako cien do powiek. 



Kredka do ust Super-Saturated w kolorze Lovechild, nie jest odcieniem po ktory bym siegnela w sklepie. Jest to dosyc jasny roz, a ja zdecydowanie wole mocne roze, fuksje, maliny i czerwienie. Jeszcze nie mialam jej na ustach, wiec ciezko mi cokolwiek o niej powiedziec, poza tym, ze jest dosyc miekka, blyszczaca i zelowa. 


Urban Decay nie zapomnialo tez o jakze potrzebnej do codziennego makijazu czarnej kredce 24/7 Glide-On Eye Pencil w odcieniu Zero. Jest ona swietnie napigmentowana, ciezko ja zmyc z reki. Na oku jeszcze nie byla, poniewaz chce wykonczyc najpierw ta ktora uzywam. 



Nie byla to recenzja, poniewaz paletke ta mam bardzo krotko, ale chcialam ja wam pokazac jak najszybciej, bo ekspedietka powiedziala mi, ze promocja na Urban Decay Shattered i Anarchy/ siotrzana paletka/ bedzie trwala jeszcze tylko tydzien, czyli pewnie po weekendzie sie skonczy.
Mysle, ze Face Case to boska opcja na wyjazdy. Wystarczy nam podklad, korektor, brazer, tusz, cos do brwi Shattered i mamy pelny makijaz.
Bardzo polecam. Mysle, ze teraz bede czesciej zagladac na stanowisko Urban Decay.

Skusicie sie?







26 komentarzy:

  1. Ja narazie mam zakaz wydawania pieniędzy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pudełko jest świetne, a cienie bardzo mi się podobają. Fajne zakupy, ja muszę na razie przystopować :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie zrobiona, za shimerkami nie przepadam ale jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się paletka sama w sobie, głównie chyba opakowanie, ALE... Kredek do oczu nie używam, cieni mam mnóstwo, róży też i produktów do ust też, więc kupiłabym ją tylko po to, żeby mieć, a nie dlatego, że coś (oprócz cudnego opakowania) mnie w niej specjalnie urzekło. Cienie UD lubię bardzo, ale już mam 3 inne palety UD, a do tego jeszcze inne cienie, więc mi na razie starczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kredki czarne mam tylko dwie i to konczace sie wiec ok. pomadek nidy za wiele mam tylko z 35, rozy tylko 5 wiec nie jest tak zle. cieni mam duzo ale sleekowe odllozylam i uzywam tylko 9 maca i 10 inglota wiec w sam raz. z ud nic wiecej nie mam ale na pewno kupie naked 3

      Usuń
  5. paletka marzeń, wszystko w jednym miejscu i te kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne kolorki! A opakowanie wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie sprawdzi się na wyjazd, tyle kosmetyków w jednej paletce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, zestaw idealny ♥
    I czarna kredka jest i coś do ust jeszcze, faktycznie taki zestaw na wyjazdy super by się sprawdził, ale u siebie w domu też bym go chętnie widziała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszą te kosmetyki, i to bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekne zdjecia!!! Tak wiosennie sie zrobilo :)
    Paletka sama w sobie bomba wedlug mnie. Wszystko pod reka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajna,ale najpierw muszę zużyć to co mam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna jest ta paletka! Wszystko w jednym :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna paletka i piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozświetlacz, kredka do ust i róż Temper bardzo w moim guście:)

    OdpowiedzUsuń
  15. BARDZO chciałam ją kupić, aż ostatecznie zdecydowałam się na Anarchy Case w tej samej promocji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anarchy ma fajniejsze roze I pomadke ale cienie lepsze sa w shattered a o nie mi glownie chodzilo

      Usuń
  16. Chętnie bym taką przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniała jest ta paletka - takie combo - wiele rzeczy w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajna jest, wprobuje ja porzadnie na kampingu

      Usuń
  18. Bardzo, ale to BARDZo cieszę się, że przypadła Ci do gustu :)
    Mam nadzieję, że będziesz z niej mocno zadowolona!
    widzę też, że jednak w szafie nie leży ;) i dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w szufladzie lezy, uzylam kilka razy, wezme na pewno na kamping

      Usuń