wtorek, 6 maja 2014

Moj pierwszy roz w kremie - Maybelline Dream Touch Blush

Hej
Zawsze balam sie kosmetkow do makijazu w kremie, omijalam je szerokim lukiem. Uwielbiam prasowane pudry, brazery, rozswietlacze i roze, wydaja sie latwiejsze w obsludze. Jednak, gdy zobczylam roz w kremie z Maybelline w Tkmaxx, stiwerdzilam, ze czas sprobowac. Maybelline Dream Touch Blush znalazlam w dosyc dobrej cenie £3.99. 
Uzylam go dopiero 3 razy, ale juz polubilam, chociaz nie na tyle, zeby biec do sklepu po kolejny odcien. Dalej wole produkty prasowane. Poza tym mam teraz 6 rozy i wydaje mi sie, ze obecnie wiecej nie potrzebuje. Jest to wstepna recenzja, pierwsze wrazenie. 

Od producenta:
DLA KOGO?
Dla kobiet, które oczekują świeżego wykończenia makijażu z naturalnym rumieńcem

DZIAŁANIE
• Formuła z wygładzającą bazą z elastomerami i pigmentami oraz kremem z substancjami nawilżającymi i emolientami
• Lekka i delikatna konsystencja kremowej pianki gwarantuje doskonałe dopasowanie rożu do skóry

EFEKT
Wrażenie naturalnego, delikatnego rumieńca



Moja opinia:
Maybelline Dream Touch Blush mozemy kupic w drogeriach Superdrug oraz Boots za okolo £6.49. W lekkim, szklanym sloiczku z plastikowa zakretka w kolorze rozu znajdujemy 7,5g produktu. Odcien ktory posiadam to Prune, jednak wedlug mnie nie wyglada on na sliwkowy. Jest to delikatny, ziemisty roz z drobnym, srebrnym shimmerem. Na zdjeciach kolor wyszedl nie do konca tak jak chcialam, ale zrobilam naprawde duzo fotek i troszke je pozmienialam, zeby kolor chociaz troche przypominal to co jest w rzeczywistosci. Srebrne drobinki, sa dosyc dobrze zmielone, jednak widac je na policzku. Osobiscie mi to nie przeszkadza, bo efekt jest ladny, rozswietlony, ale nieprzesadzony. Konsystencja tego rozu jest, miekka, kremowa, maslana. Pigmentacja jest dobra, chociaz blendujac ten produkt na policzku intensywnosc koloru sie bardzo zmniejsza. Mozna ja stopniowac nakladajac kolejna warstwe, jednak musimy sie liczyc z tym, ze na skorze bedziemy miec wiecej srebrnych drobinek. Trwalosc jest dobra, chociaz calego dnia na twarzy nie wytrzyma, mysle, ze okolo 6h, co nie jest zlym wynikiem. Po nalozeniu Dream Touch Blush na policzki wygladamy swiezo i mlodo, jednak ja musze je przypudrowac, bo wydaje mi sie ze sie swieca. Rozu nie czuc na skorze, nie potrzebujemy juz rozswietlacza, bedzie swietny na lato, chociaz w przypadku kremowych kosmetykow zawsze sie boje ze mnie zapchaja, a jak juz wiecie mam problemy ze skora. Zobaczymy co bedzie, chociaz nie mam zamiaru uzywac go codziennie.


Maybelline Dream Touch Blush na twarzy, nalozony gruba warstwa, a i tak malo co widac...









48 komentarzy:

  1. ja jeszcze nie mialam zadnego rozu w kremie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się podoba efekt na twarzy, w ogóle kolor taki "mój" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam w ogóle różu :). Ale ten bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze różu w kremie, ale na twarzy wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie wygląda :) Oglądałam go nawet w dorogerii ale w końcu zrezygnowałam z powodu drobinek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie ich nie widac na policzku przy jednej warstwie rozu.

      Usuń
  6. Bałam się tego shimmerka na polikach, ale wcale go nie widać. Piękny jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widac shimmerku, chyba ze duzo naladujemy rozu na policzki.

      Usuń
  7. Mam dwa kolory i bardzo je lubię. Uważam, że udała się ta seria Maybelline. Od czasu zakupu bazy bronzującej Chanel wróciłam na do regularnego sięgania po kremowe róże.
    Udane zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczelam od bazy bourjois w wersji kremowej, alle jej uzywam tylko latem.
      Dziekuje

      Usuń
  8. fajnie się prezentuje na bużce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, no nie wiem.. nie kręci mnie taka wersja różu, raczej nie wypróbuję, ale ogólnie to bardzo ładnie wygląda :) przyjemny odcien

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolorek fajny, ale rozumiem ze moze ci nie odpowiadac taka forma rozu, ja tez do konca nie jestem przekonana.

      Usuń
  10. mam ten róż, ale powiem szczerze, że mnie specjalnie nie zachwyca, chyba wolę jednak tradycyjne w kamieniu, mus brudzi paluchy i wymaga większej wprawy w rozprowadzaniu, a co za tym idzie ta czynność zajmuje więcej czasu, a ten z rana jest na wagę złota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak nakladanie rozu w kremie zajmuje mi wiecej czasu, wiec uzywam go w weekendy. Ten roz w musie nie jest, ten w musie to inna wersja.

      Usuń
  11. Efekt na twarzy bardzo fajny, choc dla mnie kolor troszke za mocny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj go nawalilam, bo ni nie bylo widac. jedna warstwa daje delikatny efekt.

      Usuń
  12. Bardzo ładnie wygląda na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja właśnie zaczynałam od róży w kremie, a dopiero później zaczęłam używać prasowanych :-)
    Osobiście wolę prasowańce, ale trzeba przyznać, że ten kremowy Maybelline wygląda bardzo kusząco :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prasowance sa latwiejsze w obludze wedlug mnie.

      Usuń
  14. Ja mam nr. 2 Peach i lubię bardzo ten efekt rozświetlenia. Już mi się kończy, wydobywanie pod koniec jest nieco kłopotliwe :((
    I ponieważ zawsze ciągnie mnie do nowego to pewnie sięgnę po róż z revlon albo może w końcu skuszę się na mac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze do konca opakowania nie dotrwam. Raczej sie przeterminuje, za duzo rozy mam. Innego w kremie na razie nie planuje kupic.

      Usuń
  15. Ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jego trwaloscia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie trwalosc dobra ale na pewno nie 16h

      Usuń
  16. Ładny kolor:) Ja mam jeden róż w kremie z Inglota i bardzo rzadko po niego sięgam, zdecydowanie wolę prasowańce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Inglota mialam tylko cienie i raczej nic innego mnie nie kusi.

      Usuń
  17. Mam, tylko nie pamiętam już jaki odcień. Niby go lubię ale nadal nie jestem przekovana do kremowych kosmetyków (mimo że kremowe bazy brązujące lubię).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie miałam różu w kremie, zawsze się obawiałam, że zrobię sobie plamy i będę wyglądać jak matrioszka, zamiast stworzyć subtelne rumieńce :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym plam sobie raczej nie zrobisz, nie ma zabojczej pigmentacji.

      Usuń
  19. Też wolę suche kosmetyki, ale ostatnio jakoś się otworzyłam na te kremowe i myślałam o tym różu :) Może go kupię, who knows :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam o nim wiele dobrego, ale nadal nie jestem przekonana do kremowych konsystencji ;) Nawet chcąc przetestować taki rozświetlacz zawsze o nim zapominam przed pudrem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez zawsze zapominam o kremowych kosmetykach, bo szybko klade puder po podkladzie hehe

      Usuń
  21. Świetny blog. :)
    Może wspólna obserwacja?
    http://msunseen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo podoba mi się kolor :) też widziałam go w tkmaxx ale ostatecznie nie kupiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda bardzo naturalnie, podoba mi się ten efekt :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglada naturalnie to prawda, super dla mlodych dziewczyn.

      Usuń
  24. Nie miałam nigdy różu w kremie..szczerze mówiąc nie mam żadnego różu (ciągle poszukuje;) nie wiem dlaczego tak myślę ale kremowe to chyba wyższa szkoła jazdy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zadnego rozu, wow podziwiam. ja mam kilka jakos 7 chyba/piszac post zapomnialam o 2 z paletki ud/
      mysle ze tym trudno zrobic sobie krzywde.

      Usuń
  25. ja się cały czas boję używać róży w kremie dla mnei to wyższy level makijażu : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten z maybelline jest prosty w uzyciu. dla mnie problemem jest pamietac o tym zeby go uzyc, bo zawsze szybko pudruje buzie i jest z apozno

      Usuń
  26. Piękny jest <3 Zawsze obawiałam się tego typu róży i jakoś słabość mam do prasowanych, ale im więcej ich widze na blogosferze, tym bardziej je pragne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupelnie inaczej pracuje sie z kremowymi rozami, ae ten maybelline jest dobry, chociaz prasowancow nie przebije.

      Usuń