środa, 30 kwietnia 2014

Nip+Fab Pistacjowe Maslo Do Ciala, Czyli- Kochanie Czy Ja Smierdze?

Hej
Dzis napisze o kosmetku, ktory jest bardzo lubiany przez wiele blogerek- Nip+Fab Pistachio Sundae, ja jak zwykle wylamie sie z tlumu. Dzialanie ma niezle, o czym za chwile, ale niestety ma jeden ogromny minus- zapach. Chyba jeszcze nie czytalam zlej opini o tym masle.

To pistacjowe maslo kupilam w sklepie Savers za £2.49/teraz cena troszke sie podniosla do £2.99/. W innych sklepach kosztuje 3 razy wiecej, tyle na pewno bym na nie nie wydala. Jego pojemnosc to 200ml. Zdecydowalam sie na Pistachio Sundae, poniewaz wszedzie bylo o nim glosno. Zaluje, ze bylo nie moglam powachac go w sklepie, gdyz opakowanie bylo zafoliowane. Zanim zaczelam uzywac to maslo zdenkowalam 2 z The Body Shop, ktore naprawde bardzo polubilam. Nip+Fab nie jest tak geste jak produkty TBS, jest bardziej kremowe, jak dla mnie to bardziej balsam niz maslo. Ma sliczny zielony kolor, szybko sie wchlania, w miare dobrze nawilza, chociaz nie wiem, czy tak jak producent zapewnia poradzilby sobie z bardzo sucha skora. Uwielbiam pistacje... jesc, pamietam jak przywozilismy ogromne paczki ze Slowacji i Czech jak chodzilam do podstawowki. Kilka kilogramow potrafilo zniknac w niecaly tydzien. Jednak juz po otwarciu opakowania Pistachio Sundae, intensywny zapach, ktory uderza w moje nozdrza, przyprawia mnie o bol glowy. Jest on strasznie mocny, slodki, orzechowy, zamulajacy... jesli tak mozna opisac zapach. Gdy sie nim nabalsamuje, co 5 minut pytam mojego meza, czy nie smierdze, bo sama nie moge wytrzymac z tym zapachem. Najgorsze jest to, ze utrzymuje sie on na skorze kilka dobrych godzin. Mysle, ze przez tego smierdziela/ i oczywiscie lenistwo/ moje codzienne nawilzanie ciala poszlo w odstawke. Teraz balsamuje sie gora dwa razy w tygodniu. Na pewno zuzyje ten produkt, jednak jak tylko zobacze, maslo w TBS za grosze to bede sie nimi smarowac naprzemiennie.


Sklad:
Aqua (Water), Glycerin, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate SE, Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Parfum (Fragrance), Butyrospermum Parkii (Shea) Nut Butter, Copernicia Cerifera Cera (Carnauba Wax), Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Coumarin, Ethylhexylglycerin, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Oil, Xylitylglucosides, Anhydroxylitol, Dehydroacetic Acid, Disodium EDTA, Xylitol, Benzyl Salicylate, Mel (Honey), CI 19140 (Yellow 5), CI 42090 (Blue 1)


Poniewaz ten produkt jest malo dostepny w Polsce, a kusi wiele z was na pewno kupie je do kolejnego rozdania/ ktore pewnie zrobie przed wyjazdem do Polski na urlop/. Mimo mojej niecheci do Pistachio Sundae mysle, ze wiele z was je polubi, ale polecam najpierw je powachac.


Mialyscie jakies maslo z Nip+Fab? Co myslicie o pistacjowych kosmetykach?


wtorek, 29 kwietnia 2014

The Body Shop Brazi Nut Shower Cream- uczta dla zmyslow.

Hej
Troche mnie tutaj nie bylo. Nie wiem jak wiekszosc z was daje rade pracowac i prowadzic bloga, szczegolnie zastanawia mnie jak robia to mamy. Chyba nie potrafie sie dobrze zorganizowac, wszystko jest  niezrobione, chociaz z drugiej strony chodze tez na silownie jak tylko moge, a doba ma tylko 24h.

Dzis pokaze wam jeden z moich ulubionych zeli pod prysznic The Body Shop Brazil Nut Shower Cream. Jestem fanka produktow do kapieli z tej firmy, jednak w cenie regularnej sa dla mnie za drogie, dlatego zawsze biore kilka na promocji. Za £4 dostajemy 250ml produktu, ja kupilam go za mniej wiecej polowe ceny. 

Sklad:
Aqua/Water (Solvent/Diluent), Sodium Laureth Sulfate (Surfactant), Cocamidopropyl Betaine (Surfactant), Glycerin (Humectant), Acrylates Copolymer (Stabiliser), Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Parfum/Fragrance (Fragrance), Bertholletia Excelsa Seed Oil (Emollient), Mel/Honey (Natural Additive), Panthenol (Skin Conditioning Agent), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (Emulsifier), Myristamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate (Skin-Conditioning Agent), Citric Acid (pH Adjuster), Styrene/Acrylates Copolymer (Film Former), Benzyl Alcohol (Preservative), Laureth-4 (Emulsifier/Surfactant), p-Anisic Acid (pH Modifier), Methyl Gluceth-20 (Viscosity Modifier), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Disodium EDTA (Chelating Agent), C11-15 Pareth-40 (Surfactant), C11-15 Pareth-7 (Surfactant), CI 19140/Yellow 5 (Colour), CI 17200/Red 33 (Colour), CI 14700/Red 4 (Colour), CI 42090/Blue 1 (Colour).


Zel ten, a raczej krem, ma dosyc gesta konsystencje, jest bezowo-perlowego koloru. Cudnie pachnie slodkimi orzechami z karmelem.Zapach ten jest bardzo mocny i utrzymuje sie na skorze jakis czas po kapieli. Wczesniej mialam tez maslo do ciala z tej serii zapachowej jednak jego won roznila sie od tego w kremie, byla mniej intensywna, nie tak bardzo karmelowa. Produkt ten swietnie sie pieni i jak to zele pod prysznic z The Body Shop jest bardzo wydajny. Nie wysusza skory, cialo po kapieli jest dobrze oczyszczone i gladkie. Jedynym minusem dla mnie jest opakowanie. Pod koniec, gdy nasz zel sie konczy musimy odkrecic zakretke, aby wydobyc caly produkt, albo trzymac butelke do gory nogami, ale to nie jest takie proste. Nawet moj partner, ktory rzadko podziwia zapachy kosmetykow, stwierdzil ze Brazil Nut pieknie pachnie.


Obecnie moje zapasy zeli pod prysznic sie skonczyly i mam nadzieje, ze za niedlugo zgarne cos na promocji z The Body Shop.

Lubicie zele z tej firmy?




wtorek, 22 kwietnia 2014

Wykonczeni kolejnego miesiaca


Hej
Dzis kolejne zuzycia ostatnich tygodniu. Nie jest tego duzo, ale u mnie raczej nigdy nie bedzie ogromnych ilosci wykonczonych kosmetykow. Ostatnio znowu zrobilam sie leniwa jesi chodzi o pielegnacje.
Makijaz tez jest minimalny, oczy maluje bardzo rzadko, jakos nie mam na to czasu.


The Body Shop Blueberry Shower Gel- jeszcze niewykonczony, ale mysle, ze dzis juz go nie bedzie. Jagodowy, wydajny zel pod prysznic. Bardzo lubie zele z TBS, ale za kazdym razem kupuje inny zapach, wiec pewnie do tego nie powroce.
The Body Shop Ginger Anti-Dandruff Shampoo- szampon przeciwłupieżowy imbirowy. Wedlug mnie nic specjalnego, puszy wlosy, nie pomaga przy swedzeniu skory glowy tak jak Head and Shoulder.
The Body Shop Passion Fruit Body Butter- pieknie pachnace maslo do ciala, dobrze nawilza, dosyc dlugo sie wchlania, ale w zimie mi to nie przeszadzalo. Jak skoncze smierdziela z Nip+Fab to na pewno kupie kolejne maslo z TBS.

Garnier Ultimate Blends Conditioner The Sleek Restorer- dobra odzywka do wlosow, ktora ladnie wygadza i nablyszcza wlosy, ulatwia rozczesywanie. Nie robi efektu wow, ale bede do niej wracac.
Fem Fresh Daily Intimate Wash- kolejne opakowanie plynu do higieny intymnej. Myje, nie podraznia.

Carex Chocolate Orange Hand Wash- pieknie pachnace mydlo do rak, kolejne opakowanie w uzyciu.

Miss Sporty Studio Lash Mascara- tusz do rzes, ktory szalu nie zrobil, raczej go nie kupie ponownie. Recenzja tutaj.
Wibo Eyebrow Stylist- moj ulubieniec do podkreslania brwi, idealem nie jest, bo na poczatku strasznie duzo sie jej nabiera na szczoteczke, ale nie znalazlam niczego lepszego od tego produktu, a na pomalowanie brwi mam rano okolo 3 minut.
Batiste Dry Shampoo Tropical- Miniaturka suchego szamponu, ktory bardzo lubie, uzywam od czasu do czasu w sytuacji kryzysowej, albo gdy mam lenia na calego. 
Nivea Lip Butter- maselko do ust, ktore nosze zawsze przy sobie. Swietnie nawilza usta, ladnie pachnie, jest super wydajne. Obecnie zaczynam wersje macadamia.


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Fotorelacja z kempingu w New Forest

Hej
Jak juz pewnie wiecie weekend Wielkanocny spedziam pod namiotami. Niestety wrocilismy dzien wczesniej, bo zlapala nas niezla ulewa i mielismy jezioro pod namiotem. Co prawda moglismy go przeniesc i wyjechac na drugi dzien, ale niestety wpadlismy na to jak juz go spakowalismy.

Zapraszam na fotorelacje.


























Jak wam minely swieta?



środa, 16 kwietnia 2014

Walka z tluszczem ciag dalszy.

Hej
Dzisiaj minely 4 miesiace odkad zaczelam chodzic na silownie. Zmiana mojego ciala idzie mi powoli. Czasami mnie poniesie i tydzien jem jak swinka. Na silownie chodze co drugi dzien, chyba, ze naprawde nie moge. Cwicze okolo 2h,  bieg /okolo 4km/, pozniej orbitrek, stepper, wioslowanie, wszystkie miesnie po kolei na maszynach, brzuch na macie i przysiady. Jak dojde do magicznej wagi 65kg zaczne cwiczyc poszczegolne partie miesni w dany dzien, zamiast robic wszystkie po trochu. Waga z 75kg spadla do okolo 67kg. Najgorzej mi idzie z brzuchem, ale wiadomo, ze tluszczyk z tego miejsca spada ostatni. Biust mi spadl chyba o dwa rozmiary, posladki wygladaja duzo lepiej. Widac miesnie ramion /na zdjeciu nie udalo mi sie tego zlapac ehhe/, ud i lydek. Podobaja mi sie umiesnione ciala u kobiet, szkoda tylko, ze nie potrafie ograniczyc sie z jedzeniem, byloby duzo latwiej.  

Fajnie by bylo jakbym kiedys moglla wstawic widoczne miesnie brzucha ;)

Nie mierze sie, ale spodnie ktore kupilam za ciasne i wcale ich nie nosilam, sa na mnie troche luzne. Mysle, ze na zdjeciach nie widac tych straconych 8 kg. Mam nadzieje, ze za dwa- trzy miesiace dojde do moich wymarzonych 62kg. Trzymajcie kciuki.







Ps. W piatek jade na czterodniowy kamping w New Forest, wiec pewnie nie bede miala za duzo dostepu do internetu. Porobie duzo zdjec i na pewno wstawie ktores na bloga. 


niedziela, 13 kwietnia 2014

Loreal Lumi Magique korektor rozswietlajacy pod oczy mam i ja

Hej
Przez dluzszy czas poszukiwalam dobrego korektora pod oczy. Posiadam korektor Healthy Mix z Bourjois, ale mam numerek 52, ktory jest odrobine dla mnie za ciemny. Po przeczytaniu recenzji korektora rozswietlajacego L'Oreal Lumi Magique na blogu Iwetto wyruszylam na poszukiwania tego kosmetyku. W wielu drogeriach odcien najjasniejszy 1 jest wykupiony, ale jakos go znalazlam. Produkt ten kosztuje £8.49 w Boots. Mamy do wyboru dwa odcienie 1-light i 2-medium. 


Producent obiecuje:
Korektor można nałożyć przed podkładem lub bazą – efekt będzie wówczas dyskretny. Nakładając korektor na podkład wykorzystamy w pełni rozświetlające moce tego produktu. Flamaster z pędzelkiem jest bardzo wygodny w użyciu, co ułatwia precyzyjną aplikację.Produkt nakłada się punktowo lub kreską, a następnie należy go wklepać delikatnie opuszkiem palca, aby produkt idealnie stopił się ze skórą. Efekt: świeża i nieskazitelna skóra; niedoskonałości zamaskowane; okolice oczu wygładzone i rozświetlone.









Moja opinia:
Opakowanie korektora Lumi Magique jest doscy dobrze wykonane, w kolorze rosegold. Aplikator jest w formie plastikowego pedzelka, wystarczy przekrecic koncowke korektora, ab wydobyc tyle produktu ile potrzebujemy. Odcien light jest jasny, wpadajacy w roz. Konsystencja jest wedlug mnie posrednia, ani rzadka, ani gesta, taka w sam raz. Produkt latwo sie aplikuje, ja wklepuje go opuszkami palcow. Krycie jest srednie, pewnie nie da rady z ogromnymi cieniami pod oczami, ale jak dla mnie jest wystarczajace. Okolice oczu sa dobrze rozswietlone. Korektor nie podkresla zmarszczek, chyba, ze przesadzimy z jego iloscia. Trwalosc jest rewelacyjna, po calym dniu pracy na mojej twarzy nie pozostaje za duzo podkladu, ale Lumi Magique jest na swoim miejscu, powiedzialabym nawet ze dosyc trudno go zmyc. Ten produkt raczej nie nadaje sie do zakrywania niedoskonalosci, ale do rozswietlania okolic oczu, kosci policzkowych, czy grzbietu nosa, a takze zakrywania malych do srednich cieni jest swietny. Jedyne co mi w nim nie odpowiada to cena, ale nastepnym razem kupie ten produkt na promocji. 


Mialyscie? Co o nim sadzicie?